• Wpisów:308
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:08
  • Licznik odwiedzin:50 654 / 1925 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*6 dzień bez słodyczy*
*6 dzień bez podjadania*
*6 dzień bez alkoholu*
*6 dzień bez palenia*
*2/90 picia skrzypu*
*3 dni do ważenia*

Dzisiaj mniej ćwiczeń, bo dostałam okres i czuję się strasznie niekomfortowo. Na dodatek mam ochotę ZJEŚĆ WSZYSTKO. Nie piję i nie palę, a mam ochotę chlać jak żul i palić jak smok. Masakra.

PS. Dziś koleżanka z uczelni mnie zaskoczyła. Skończyłam pochłaniać drugie śniadanie, akurat weszła prowadząca, więc ja myk! do kosza, wywalić puste opakowanie. Lawirowałam między rzędami i przechodziłam akurat obok J., a ona ni z gruchy ni z pietruchy z wesołym uśmiechem "schudłaś!". Ja, z głupią miną "widać?" Odpowiedź gorąco twierdząca "noooo!"
Fajne! Ten tekst made my day

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną, startym jabłkiem i cynamonem ok. 280kcal

IIśniadanie: lekki serek wiejski ok. 160kcal

obiad: warzywa na patelnię podsmażone na oliwie + szklanka rosołu z kury ok. 450kcal

podwieczorek: 3 kostki gorzkiej czekolady, pomarańcza i jabłko ok. 230kcal

kolacja: bułka z otrębami z szynką, odrobiną ketczupu + sałatka z rukoli, kapusty pekińskiej, pomidora, ogórka, cebuli, z łyżką jogurtu nat. ok. 350kcal

łącznie: ok.1470kcal

1l wody, kawa bez cukru, kubek skrzypu, kubek zielonej herbaty

20min rowerka
Jillian Michaels killer abs level 1
Mel B cardio
Tiffany Rothe butt like a brazillian



  • awatar larwa67: Jakie to motywujące, jak ktoś zauważy. Super Ci idzie. Gratuluje i powodzenia.
  • awatar black5775: Gratulacje, dobrze że inni zauważają to :)
  • awatar Sigyn: @kajszandoo: Dzięki :) Jeeeeest cięęęężko XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*5 dzień bez słodyczy*
*5 dzień bez podjadania*
*5 dzień bez alkoholu*
*5 dzień bez palenia*
*1/90 picia skrzypu*
*4 dni do ważenia*

Skończyłam picie drożdży, teraz czas na skrzyp. I tym razem nie miesiąc, ale 3 miesiące. Mam jeszcze trochę suszonego zielska, jak mi się skończy, to dopiero wtedy kupię herbatkę.

Brawo, dziś wzięłam się do roboty, przeczytałam aż dwa teksty na zajęcia! ("Refleksyje duchowne" Juniewicza i "Wujaszek Wania" Czechowa). Może to oznaka, że wreszcie wzięłam się do pracy.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną, startym jabłkiem i cynamonem ok. 280kcal

obiad: 2 talerze zupy gularzowej (mięso, biała fasola, dużo startej marchewki i pietruszki, kapusta pekińska, pomidory) ok. 600kcal

podwieczorek: mała pomarańcza + 3 kostki gorzkiej czekolady ok. 180kcal

kolacja: serek wiejski + szklanka soku pomidorowego ok. 230kcal

łącznie: ok.1290kcal

1l wody, kawa bez cukru, kubek zielonek herbaty, kubek mięty, kubek skrzypu, szklanka soku pomidorowego, kubek earl grey'a

20min rowerka
Jillian Michaels killer abs level 1
Jillian Michaels Kickbox cardio
Mel B nogi
5min skakanki
5min ćwiczeń na boczki z hantlami





  • awatar Sigyn: @_P_: A jaki męczący ;)
  • awatar Gość: o prosze jaki super trening na dzis!:)
  • awatar larwa67: piękny bilans, bardzo zdrowy.Powodzenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*4 dzień bez słodyczy*
*4 dzień bez podjadania*
*4 dzień bez alkoholu*
*4 dzień bez palenia*
*5 dni do ważenia*

Niedziela - relaks. Opieprzam się aż miło.

Bilans:
śniadanie: 2x pancake z mąki razowej i otrębów + pomarańcza ok. 400kcal

obiad: garść makaronu razowego z gotowanym mięsem mielonym, z sosem ze świeżych pomidorów, papryki, czosnku, cebuli na ostro ok. 550kcal

podwieczorek: 2xmałe jabłko + 2 marchewki ok. 180kcal

kolacja: bułka z dynią z serem camembert i zielonymi oliwkami + szklanka soku pomidorowego ok. 330kcal

łącznie: ok.1460kcal

0,5l wody, kawa bez cukru, kubek zielonej hernaty, 2x kubek earl greya, szklanka soku pomidorowego

ćwiczenia: rest day




 

 
*3 dzień bez słodyczy*
*3 dzień bez podjadania*
*3 dzień bez alkoholu*
*3 dzień bez palenia*
*6 dni do ważenia*

Ilekroć próbuję zmusić się do efektywnej nauki, tym proporcjonalnie coraz bardziej mi się nie chcę. Po prostu tak mi się dupsko rozleniwiło, że nie mam ochoty robić nic produktywnego, szczególnie, jeśli to "coś" jest związane ze studiami.
Jak zrobię kolację, to poczytam teksty na literaturę staropolską.
Z serii "tylko zamiotę pustynię i zbieram się za naukę"

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną, startym jabłkiem i cynamonem ok. 280kcal

obiad: mini domowa pizza na razowym cieście z połówką mozzarelli, rukolą, pomidorem, cebulą i zielonymi oliwkami ok. 600kcal

podwieczorek: duża marchewka, jabłko i pomarańcza ok. 200kcal

kolacja: serek wiejski z rukolą, pomidorem i oliwkami ok. 240kcal

łącznie: ok.1320kcal

1l wody, kawa bez cukru, kubek earl greya, kubek zielonej herbaty

20min rowerka
Jillian Michaels killer abs level 1
XHIT daily Burn 200 Calories in 20 Minutes
Tiffany Rothe Sexy, Sensational Shoulders
5min skakanki
5min ćwiczeń na boczki z hantlami




 

 
*2 dzień bez słodyczy*
*2 dzień bez podjadania*
*2 dzień bez alkoholu*
*2 dzień bez palenia*
*dzień do ważenia*

Piątek ogłaszam dniem ważenia. Wskoczyłam dziś na wagę i pokazała 74,1. Zatem nie przytyłam przez święta i Sylwestra, nawet mnie trochę ubyło.
Dostałam niezbyt radosną wiadomość, że nie zaliczyłam kolokwium. Nie muszę pisać go ponownie, tylko zgłosić się na konsultacjach do "dopowiedzenia". Fantastycznie. A błagaliśmy babkę, żeby zrobiła kolosa po świętach. Miałabym więcej czasu na naukę. Wszystkie inne grupy mają we wtorek, tylko my mieliśmy przed świętami. Gdzie jest, kurde, sprawiedliwość?
W ogóle to muszę zacząć myśleć o sesji, startujemy 20... Pewnie jak zwykle sesja zaskoczy studentów. Ale dziś odpuszczam, bo brat kupił na Playstation store Mass Effecta i Assasin's Creeda <3 Jeszcze nie grałam w ME na PS3, więc już nie mogę się doczekać <3 Cały wieczór z głowy.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną, cynamonem i bananem ok. 320kcal

obiad: półtorej talerza barszczu białego z małym kawałkiem kiełbasy i połówką ciemnej bułki ok. 500kcak

podwieczorek: 2 małe pomarańcze, jabłko + marchewka ok. 240kcal

kolacja: 2xtosty z razowego chleba z cebulą, pomidorem i serem mozzarella ok. 350kcal

łącznie: ok.1420kcal

1l wody, kawa bez cukru, szklanka drożdzy, kubek zielonej herbaty, kubek earl greya

20min rowerka
Jillian Michaels killer abs level 1
Fitness Blender Cardio Workout (22min)
Mel B ramiona
5min skakanki
5min ćwiczenia na boczki z hantlami





  • awatar Sigyn: @Będę Fit :): Waga w końcu leci, po ponad 3 miesiącach zastoju ;) Dzięki :)
  • awatar Sigyn: @och: Dzięki ;)
  • awatar Gość: jej! jak dużo kg już ci się udało zrzucić.powodzenia w dalszej walce!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*1 dzień bez słodyczy*
*1 dzień bez podjadania*
*1 dzień bez alkoholu*
*1 dzień bez palenia*
*1 dzień do ważenia*

Nowy rok, nowe liczniki. Jak dobrze znów wrócić na dobry tor. Przez te 3 dni brakowało mi ćwiczeń. Nowy plan treningowy ułożony. Zaczęłam killer abs - na razie wszystko fajnie, zobaczymy, czy jutro będę miała zakwasy. W planie codziennie abs, codziennie także jakieś cardio, rowerek i skakanka oraz boczki, co dwa dni ćwiczenia na nogi i pośladki, dwa dni w tygodniu ramiona.
W Sylwestra trochę poszalałam z alkoholem i z tego powodu następnego dnia miałam lekkiego kaca. Dlatego od Nowego Roku znów przestaję pić, jedynie okazyjnie, z naprawdę ważnej okazji. Rzucam także palenie. Na imprezie sylwestrowej wypaliłam ponad paczkę papierosów. Zawsze mi lepiej wchodzą z alkoholem. Rzucam, bo szkoda zdrowia i pieniędzy. Nigdy specjalnie mnie nie ciągnęło, po prostu palę, gdy jestem zestresowana, wkurzona lub na imprezie.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + pomarańcza ok. 300kcal

obiad: talerz ostrej zupy z soczewicy z marchewką, ziemniakami, pomidorami i kapustą pekińską + gotowana pałka z kurczaka bez skóry ok. 320kcal

podwieczorek: małe jabłko, mały banan i pomarańcza ok.240kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z camembertem + sałatka z pomidora, ogórka, cebuli z łyżką jogurtu naturalnego + szklanka soku pomidorowego ok. 360kcal

łącznie: ok.1220kcal

1l wody, kawa bez cukru, szklanka drożdży, szklanka soku pomidorowego, kubek zielonej herbaty

20min rowerka
Jillian Michaels killer abs level 1
Tiffany Rothe Boxer Babe
Tiffany Rothe butt like a brazillian
5min skakanki
5min ćwiczeń z hantlami na boczki




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Żyję. Ledwo.
Best. Party. Ever. I to bez ironii, naprawdę. To był genialny Sylwester.
Poniedziałek spędziłam u A. cały dzień i całą noc. E. dojechał i zabraliśmy się za gotowanie. Czego w naszym menu nie było! Mnóstwo koreczków, sałatek, chilli corn carne, schab zapiekany w ananasie i serze (kulinarny orgazm nr 1), wołownina duszona w sosie czekoladowym (kulinarny orgazm nr 2), skrzydełka w miodzie, szaszłyki... Urobiliśmy się po łokcie.
Potem zapakowaliśmy się w samochód R. i jazda na miejscówkę (w innym mieście - domek dziadka R., który stoi od jakiegoś czasu pusty). Tam ostatnie przygotowania, dmuchanie balonów i witanie gości.
Prócz suto zastawionego stołu mieliśmy inne "rozrywki". Hitem okazało się karaoke Podłaczyliśmy do wzmacniacza mikrofon, laptop pod telewizor i jazda. Wyselekcjonowałam specjalą playlistę hitów sylwestrowych, muzyka z lat 70, 80 i 90, więc z głośników poleciało np. Modern Talking, Bee Gees, Bonnie Tyler, Michael Jackson, Aqua, Space Girls, a także całkiem współczesne "hity internetowe" jak The Fox czy Bonkers Oczywiście, były i tańce. Były żarciki, rozmowy, palenie sziszy, sylwestrowe spacery po mieście w samem sukience i na boso, z butami w rękach, bo jednak chodzenie na spacery w szpilkach to kiepski pomysł.
Obawiałam się, że będzie drętwo, bo na tej imprezie spotkały się dwie grupy moich znajomych - dwie odmienne grupy. Ale nie było spiny, wszyscy się dogadywali i dobrze bawili.

Od poniedziałku nie trzymałam diety i nie ćwiczyłam, ale od czasu do czasu należy się chwila wytchnienia. Od jutra rygor.
 

 
Nowy Rok coraz bliżej, więc czas na... postanowienia noworoczne!

1. Mam nadzieję, że dotrzymam chociaż połowy postanowień
2. Schudnąć te 15kg i dość do ostateczego celu.
3. W tym celu trzymać się diety i ćwiczeń.
4. Jeść 4-5 posiłków dziennie co 3 godziny, duuuuużo warzyw, owoce, gotowane potrawy. Jedynym słusznym tłuszczem są tłuszcze nienasycone.
5. Pić co najmniej 1l wody dziennie. Do tego zielona lub czerwona herbata, zioła (mięta, pokrzywa, skrzyp). Ograniczyć się do jednej kawy dziennie.
6. Ćwiczyć 6 razy w tygodniu min. po godzinie dziennie. Niedziela - rest day.
7. Co miesiąc lub co 2 miesiące zmieniać plan ćwiczeń, by nieco urozmaicić sobie treningi.
8. Od wiosny zacząć sezon na bieganie.
9. Zacząć chodzić na basen. Chociaż raz w tygodniu.
10. Mniej palić.
11. Mniej pić.
12. Ograniczyć przeklinanie. Obecnie klnę jak szewc, nieważne, czy jestem radosna czy wkurzona.
13. Zacząć się sumiennie uczyć i w sesji letniej zaliczyć choć jedną zerówkę.
14. W końcu usiąść porządnie do nauki angielskiego i niemieckiego. A jak starczy czasu, to pouczyć się od E. norweskiego
15. Przeczytać więcej książek niż w 2013. Czyli więcej niż 54.
16. Zadbać porządnie o włosy. Niech odrasną i będą mocne i zdrowe. Zapuścić je.
17. Panować nad nerwami.
18. Nie przejmować się dupkami
19. Może w końcu dobrze ulokować uczucia?
20. Częściej się uśmiechać
21. Przysiąść do lekcji rysnuku
22. Wyremontować pokój
23. Codziennie pisać oć jedną stronę opowiadań.

Sporo. Ale cóż, zawsze wysoko stawiam poprzeczkę

Dziś miał być rest day, ale trochę poćwiczyłam, bo w Sylwestra cały dzień spędzę u A. gotoując, a wieczorem już impreza No i zobaczymy, jak będę się czuć w Nowy Rok.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + pomarańcza ok. 300kcal

obiad: torebki kaszy gryczanej, gotowany schab, sałatka z kapusty pekińskiej, marchewki i jabłka ok. 580kcal

podwieczorek: jabłko, pomarańcza i marchewka ok. 180kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z szynką z kurczaka i chrzanem + sałatka z pomidora, ogórka, papryki, cebuli, kapusty pekińskiej z łyżką jogurtu nat. ok. 300kcal

łącznie: ok. 1360kcal

0,7l wody, kawa z mlekiem bez cukru, kubek mięty, szklanka drożdży

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki





Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No, zbliża się koniec roku, w najbliższych dniach nie będę miała zbyt dużo czasu, więc postanowiłam zrobić podsumowanie roku. Jutro za to będą postanowienia noworoczne.
Jaki był (jeszcze jest) rok 2013?
W marcu, po wielu dietach cud (jem i czekam na cud) wreszcie wzięłam się do roboty. Lekko nie było, ale przez prawie 10 miesięcy zrzuciłam ponad 15kg. To niewątpliwy sukces. Ale to dopiero półmetek. W planie kolejne tyle.
Obroniłam tytuł licencjata filologii polskiej. I to z jakim wynikiem! Pięć z pracy, pięć z obrony. W październiku rozpoczęłam studia magisterskie. Kontynuuje kierunek. Zostanę bezrobotną nauczycielką języka polskiego
Po raz pierwszy pracowałam zarobkowo. Przez prawie dwa miesiące wakacji pracowałam w firmie pakującej maszynki do golenia. To była ciężka, fizyczna praca w trybie trzyzmianowym, po osiem godzin dziennie. Bywało ciężko, czasami miałam ochotę swoich współpracowników i szefów pociąć żyletkami, ale widok pierwszego tysiąca zarobionego własnoręcznie był bezcenny.
2013 to był także rok fajnych wyjazdów. Majówka, wesele pod Warszawą, Bydgoszcz, impreza w Gliwicach... Masa przemiłych wspomnień.
Lecz rok 2013 to też pewne niepowodzenia. Miłosne, przede wszystkim. Nauczyłam się, że nie można być naiwnym i wierzyć w pierwsze lepsze słowa i zapewnienia. Że nie można robić sobie złudnych nadziei. I nie należy płakać po dupkach. Niepowodzenia to także motor napędowy do sukcesów. Nakręcają mnie w postanowieniach. Gdy nastąpi ponowe spotkanie, to pewnego dupka olśnię własną zajebistością

No, to tyle chyba. Mogłabym się rozpisywać, ale... Cholera, skąd mam wiedzieć, co działo się w lutym czy marcu, skoro nie pamiętam, co miałam na obiad tydzień temu?!

Jestem po trzeciej kawie. Próbowałam odespać nockę, ale nie potrafię spać za dnia. Przemęczę się kilka godzin.

Bilans:
śniadanie: sałatka z ryżem i tuńczykiem, 2 lekkie chlebki wasa, 2 ogórki kiszone ok. 450kcal

obiad: garstka makaronu pełnoziarnistego z ostrym sosem ze świeżych pomidorów, papryki, czosnku, cebuli ok. 380kcal

podwieczorek: pomarańcza, jabłko i marchewka ok. 160kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z serkiem czosnkowym + sałatka z pomidora, rukoli, ogórka, papryki z łyżką jogurtu naturalnego ok. 300kcal

łącznie: 1290kcal

0,7l wody, 3 kawy z mlekiem bez cukru

40min rowerka
Mel B abs
Tiffany Rothe Boxer Babe
5min skaknki
5min ćwiczeń z hantlami na boczki



  • awatar Bowlegged Jolene: Kłamca w tle mnie całkiem rozproszył. Ładna bransoletka. Powodzenia w 2014 : )
  • awatar Sigyn: @tellmeyourname: @Weight Loss Like Boss: @imperfection: Dzięęęki!
  • awatar Sigyn: @kajszandoo: Podsumowanie dobra rzecz :) Dzięki wielkie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
It's alive!

Nie pisałam w święta, bo to było bez sensu. Wczoraj nie pisałam, bo był zwariowany dzień. Dziś ledwo żyję.
Jak dietowo i ćwiczeniowo? Nie najgorzej. Trochę rozhulałam się w Wigiligę. Rano zjadłam lekkie śniadaie, potem owoce, bo wiedziałam, że w planie mam dwie kolacje wigilijne (w domu i u przyjaciółki). W domu zjadłam niewiele, trochę grzybowej bez makaronu, 4 własnoręcznie lepione pierogi, trochę kapusty z grochem. Ale u przyjaciółki to poszalałam. U niej, prócz tradycyjnych śledzików i karpików, zawsze znajdą się moje ukochane krewetki, paluszki krabowe, pieczony łosoś czy pieczony pstrąg. Nie byłabym sobą, gdybym nie nawpychała się tych pyszności (za rzadko jadam ryby, niestety).
Po szaleństwie wigilinym przyszła pora na powrót do starych nawyków. Jadłam jak zwykle w dni powszednie, trochę więcej ćwiczyłam, nie piłam alkoholu i nie jadłam słodyczy (mimo suto zastawionego stołu ciastami i ciasteczkami). Zrobiłam sernik dietetyczny, ale spróbowałam tylko kawałek, na wczorajsze śniadanie.
Ćwiczeniowo - super. Nawet więcej niż zwykle. I dobrze się z tym czułam.

Święta, święta i po świętach. Wczoraj nie miałam czasu, bo najpierw ćwiczenia, potem wraz z przyjaciółmi zakupy sylwestrowe, następnie z A. poszłyśmy do koleżanki na nockę, do 4 nad ranem oglądałyśmy horrory. Pobudka o ósmej. Mam za sobą niecałe 4 godziny snu i piję właśnie drugą kawę. Padam na pysk.

Na ten rok rezygnuje z liczników. Wczoraj trochę zgrzeszyłam, bo zjadłam czekoladowego cukierka (mmmmmmmmmmmmmmm Lindor <3) i wypiłam lampkę porto (nota bene prezent świąteczny ode mnie dla rodziców A. - głupio było odmówić), ale nadal mam ostre postanowienie, że do Sylwestra zero alkoholu i zero słodyczy. W Sylwestra przerwa, a potem licznik od nowa. Może nawet wyczyszczę wszystkie wpisy na blogu i zacznę z nową kartą.

Dodaję trochę zdjęć dokumentujących tegoroczne święta

Bilans za wczoraj:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + kawałeczek sernika dietetycznego (http://ilovecooking92.blogspot.com/2013/05/dietetyczny-sernik-na-jogurtach.html) ok. 400kcal

obiad: 2 talerze zupy z soczewicy, pomidorów, cebuli, kapusty pekińskiej ok. 250kcal

podwieczorek: 2 mandarynki, cukierek + lampka wina ok. 240kcal

kolacja: wafle ryżowe + garść orzechów ziemnych bez soli ok. 400kcal

łącznie: 1290kcal

2l wody, kawa z mlekiem bez cukru, kubek czerwonej herbaty, kubek zielonej herbaty, lampka wina

20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minute abs
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki
Tiffany Rothe ballerina legs
Tiffany Rothe Boxer Babe (<3)
  • awatar Ulcik: pieknie
  • awatar Sigyn: @Będę Fit :): Używałam już parę razy i na mnie się jak na razie sprawdza :) Włosy są miękkie i nie tak nastroszone, jak zwykle. :)
  • awatar Gość: ładnie ^ ^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dzisiaj trzymam rygor, ale odpuszczam bilanse.
Wszystkiego najlepszego!
 

 
*21 dzień bez podjadania (1z)*
*21 dzień bez słodyczy*
*21 dzień bez alkoholu*
*14/30 picia drożdży*
*14/21 odżywiania paznokci*

Waga z rana: 74,4, czyli kolejny cel zaliczony. Jestem na półmetku. W 10 miesięcy pozbyłam się 15kg balastu. W święta nie zamierzam odpuszczać. To nie to, że mam jakąś paranoję. Gdyby zrobiła sobie 3-4 dni dni przerwy, to baaardzo ciężko byłoby mi wrócić do zdrowych nawyków. Pewnie jak głupia rzuciłabym się na żarcie i cały wysiłek poszedłby w cholerę. Odpuszczę sobie na jeden dzień w Sylwestra. A teraz - rygor.

Dzisiaj trochę zabiegany dzień, bo musiałam pojechał do Biblioteki Uniwersyteckiej oddac książki, bo i tak miałam dużą karę nałożoną. Potem zakupy, zakupy, zakupy. Dziś jeszcze zrobię szarlotkę, a jutro sernik i pierogi. Sernik dietetyczny z owsianym spodem, z jogurtów i słodzony stewią. Zdecydowanie dietetyczny. Dlatego też nie zaliczam go do słodyczy

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + 2 kostki gorzkiej czekolady ok. 290kcal

obiad: talerz kapuśniaku ok. 300kcal

podwieczorek: jabłko, marchewka, pomarańcza, 2 suszone figi ok. 230kcal

kolacja: 2xkromka chleba razowego z serkiem czosnkowym + sałatka z ogórka zielonego, kiszonego, pomidora, cebuli, rukoli, świeżej bazylii, z łyżką jogurtu greckiego ok. 280kcal

łącznie: ok.1100kcal

1l wody, kawa z mlekiem bez cukru, kubek earl grey'a, szklanka drożdży

1,5h chodzenia
20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minute abs
Tiffany Rothe boczki
Tiffany Rothe ballerina legs

Musiałam kupić nowe staniki. O rozmiar mniejsze niż nosiłam ;____;



 

 
*20 dzień bez podjadania (1z)*
*20 dzień bez słodyczy*
*20 dzień bez alkoholu*
*13/30 picia drożdży*
*13/21 odżywiania paznokci*

To cudowne uczucie, obudzić się bez kaca po fajnej imprezie. Naprawdę ta abstynencja zaczyna mi się podobać. Ogarniam wszystko, nie zamulam, nie płaczę przez głopty, nie kręcę dram, nie ląduję w toalecie, by pozbyć się nadmiaru alkoholu. W nocy mnie nie suszy, rano nie mam kaca. I mimo wszystko dobrze się bawię. W Sylwestra się napiję, ale po Nowym Roku zastanowię się nad dłuższą abstynencją.
Dziś ogarnęłam swój pokój, oficjalnie koniec sprzątania. Jutro pieczenie ciast, ciasteczek, serniczków. I mam dylemat. Mam zamiar zrobić *dietetyczny sernik* (bez sera, z jogurtami - a jak się uda, to bez cukru, tylko ze stewią). Zaliczyć go do słodyczy czy nie? Gorzką czekoladę wykluczyłam z tego grona, jem ją bezkarnie bez względu na licznik. A jak z takim sernikiem? *Jak sądzicie?*

No i pierwszy raz będę lepić pierogi własnoręcznie. Zawsze kupowaliśmy, ale teraz uzgodniłam z mamą i babcią, że dają mi pole do popisu w kuchni. Świetnie, kocham gotować <3

Od wczoraj krąży mi w głowie - E. puścił to w lesie z telefonu i zaczął z I. śpiewać. Piosenka Dnia:

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + pomarańcza ok. 280kcal

obiad: 2 ziemniaki, gotowana pierś z kurczaka, surówka z kapusty kiszonej, marchewki, cebuli i odrobiny oliwy z oliwek, 2 łyżki konserwowej kukurydzy ok. 400kcal

podwieczorek: 3 suszone figi, jabłko i marchewka ok. 160kcal

kolacja: kawałek wędzonego łososia, kawałek wędzonej makrelii, sałatka z rukoli, pomidora, cebuli, ogórka zielonego, kukurydzy z łyżką jogurtu naturalnego + szklanka soku pomidorowego ok. 410kcal

łącznie: ok.1250kcal

1l wody, kawa z mlekiem bez cukru, kubek earl grey'a, szklanka drożdży, szklanka soku pomidorowego

1h sprzątania
20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels kickbox cardio
XHIT daily 5 minute abs
5min skaknki
Tiffany Rothe boczki
Tiffany Rothe ballerina's legs

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*19 dzień bez podjadania (1z)*
*19 dzień bez słodyczy*
*19 dzień bez alkoholu*
*12/30 picia drożdży*
*12/21 odżywiania paznokci*

Dość zwariowany dzień. Wstałam, zjadłam śniadanie i zabrałam się znowu za porządki. W 3 godziny wytrzepałam dywan, umyłam wszystkie szkła, zastawy i bibeloty, na błysk ogarnęłam wszystkie szafki, półki, komody, otarłam z kurzu pianino. Miałam się zabrać za mój pokój, ale zadzwoniła przyjaciółka. Umówiliśmy się z resztą paczki na piwo. Ok. Najpierw dworzec, gdzie kolega z pociągu przesiadał się na autobus do rodzinnego miasta, pogadaliśmy, pośmialiśmy się i pożegnaliśmy go. Potem wybór padł na pizzerię. Gdy reszta zajadała się pizzą i chlała piwsko, ja kulturalnie napiłam się kawki, potem wody, zjadłam sałatkę (byłaby genialna, gdyby nie napakowano w nią mnóstwo sosu na bazie majonezu...). Potem zdecydowali, że piwo to za mało, kupili więc tanie wino (ach, ja za dawnych, szczeniackich czasów... xD ), poszliśmy w las, gdzie piliśmy (znaczy, oni pili, ja nawet ust nie zmoczyłam), śpiewaliśmy durne piosenki i tańczyliśmy. W drodze powrotnej tramwajem dosiadło się do mnie i do A. trzech nalanych panów żołnierzy, którzy dopiero co wrócili z misji w Afganistanie. Fakt, byli pijani, ale nie nachalni i całkiem sympatyczni.
Dziś, prócz sprzątania, nie ćwiczyłam, ale jutro nadrobię.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + 2 kostki gorzkiej czekolady ok. 290kcal

obiad: pół torebki naturalnego ryżu z sosem na ostro z duszonych pomidorów, papryki, cebuli, kukurydzy i czerwonej fasoli ok. 350kcal

kolacja: sałatka z owocami morza, kukurydzą, cebulą, sałatą, papryką, peperoni, zielonymi oliwkami, ogórkami i pomodorami z sosem koperkowo-czosnkowym ok. 600kcal (? - nie mam pojęcia, strzelam wartość energetyczną)

łącznie: 1240kcal

1l wody, 2xkawa z mlekiem bez cukru, szklanka drożdzy, 2xkubek earl grey'a

3h sprzątania



 

 
*18 dzień bez podjadania (1z)*
*18 dzień bez słodyczy*
*18 dzień bez alkoholu*
*11/30 picia drożdży*
*11/21 odżywiania paznokci*

Jestem wykończona. Trzy godziny szorowałam kuchnię. Wymyłam kafelki, blat, mikrofalówkę, kuchenkę, zlewozmywak. Wyszorowałam wszystkie szklanki, sztućce i talerze. Zmyłam na klęczkach podłogę. Masakra. Jutro w planach salon i pokoik.

Zmieniłam licznik odżywiania paznokci. Doczytałam, że odżwykę, którą stosuje, należy używać max. 3 tygodnie. Spoko, tak też się stanie. Akurat na sylwestra będę miała ładne, mocne paznokcie. I wtedy je jakoś fajnie pomaluję.

Bilans: płatki kukurydziane z maślanką naturalną, cynamonem + 2 kostki gorzkiej czekolady ok. 370kcal

obiad: 8 pierogów razowych z soczewicą (lepione i faszerowane własnorącznie, nie żadne kupne) ok. 400kcal

podwieczorek: lekki serek wiejski, banan, 3 suszone figi i cynamon ok.300kcal

kolacja: 2xtost na ostro (z przyprawą chilli) z chleba razowego, plastra sera żółtego, cebuli, czerwonej papryki ok. 240kcal

łącznie: 1310kcal

1l wody, szklanka drożdży, kubek earl grey'a, kawa z mlekiem bez cukru

3h sprzątania
20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minute abs
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki






  • awatar Gość: no to kawal dobrej roboty odwalila :) takie sprzatanie to tez dobry trening!;p
  • awatar Sigyn: @hypokalaemia: Dzięki :)
  • awatar hypokalaemia: dobrze Ci poszło, a nawet bardzo :* duuużo ćwiczeń, tak trzymaj!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*17 dzień bez podjadania (1z)*
*17 dzień bez słodyczy*
*17 dzień bez alkoholu*
*10/30 picia drożdży*
*10/40 odżywiania paznokci*

Sześciogodzinnym maratonem na uczelni zakończyłam tegoroczną naukę. Teraz mam wolne. Na wydziale pojawię się dopiero 7 stycznia. Och, ach <3
Ale, oczywiście, na razie nie ma opierdalania się. Ojciec kończy "remoncik" w salonie, trzeba będzie wziąć się ostro za świąteczne porządki. Nie to, że mnie zmuszają, czy po prostu czuję aż taką magię świąt, że z kolędami na ustach i mopem w ręku szoruję z radością całą chałupę. Sprzątanie to spalanie kalorii. Dlatego ten obowiązek przyjmuję na klatę. Przy okazji mamę odciążę, dobry uczynek zapisany na koncie.
Zamawiamy dziś mikrofon na allegro. A co to znaczy? A znaczy to, że w Sylwestra będzie karaoke!

PS. Mimo zmęczenia, zatkanego i podrażnionego nosa, czuję się całkiem zadowolona.

Bilans:
śniadanie: płatki kukurydziane z maślanka natrualną ok. 300kcal

IIśniadanie: podwójna kanapka z razowego chleba, z rukolą, szynką i pomodorem ok. 220kcal

przekąski: małe jabłko, 2xmandarynka, suszona figa ok. 140kcal

obiad: talerz kapuśniaku ok. 300kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z pasztetem drobiowym i ketchupem + sałatka z rukoli, pomidora, papryki, cebuli, świeżej bazylii i łyżką jogurtu naturalnego ok. 320kcal

łącznie: 1280kcal

1l wody, 2xkubek earl grey'a, kawa z mlekiem bez cukru, szklanka drożdży

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
Mel B brzuch
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki



  • awatar Sigyn: Nie widzę, czy mam pogrubiony czy nie, ale przed zdaniem i na końcu zdania stawiam * :)
  • awatar particularité: Ładnie jest :D Mam pytanie, jak pogrubiasz tekst?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*16 dzień bez podjadania (1z)*
*16 dzień bez słodyczy*
*16 dzień bez alkoholu*
*9/30 picia drożdży*
*9/40 odżywiania paznokci*

Jeszcze tylko jeden dzień, jeden dzień męki... Po czym wolne. Aż 18 dni.
Ale ten dzień się jeszcze nie skończył. Muszę obejrzeć film na jutrzejsze zajęcia.

Bilans
śniadanie: płatki kukurydziane z maślanka natrualną ok. 300kcal

IIśniadanie: serek wiejski lekki 160kcal

przed ćwiczeniami: małe jabłko ok. 50kcal

po ćwiczeniach: małe jabłko ok. 50kcal

obiad: talerz zupy pomidorowej z natrualnym ryżem (pół torebki) ok. 400kcal

kolacja: jajecznica z dwóch jajek na łyżce oliwy, z pieczarkami i cebulą ok. 350kcal

łącznie: 1310kcal

1l wody, kawa z mlekiem bez cukru, szklanka drożdzy, kubek czarnej herbaty

Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minute abs
5min skakanki

40min siatkówki
10min stepper
ćwiczenia na klatkę piersiową




  • awatar hypokalaemia: aaaale motywacje super <3
  • awatar Sigyn: @Odchudzanie bez efektu jojo: Nie nagradzam się, sprawdzam swoją wytrzymałość i żelazną siłę woli ;) Jeśli mam jeść słodycze, to raczej wybieram coś zrobionego przez siebie i lekkiego (ale bardzo rzadko, nie mam talentu do pieczenia ;) ) Z alkoholem to inna sprawa. Poszczę do Sylwestra, a wtedy sobie odbiję :D
  • awatar Odchudzanie bez efektu jojo: Gratuluję :) Za ile dni bez słodyczy się nagradzasz? :P Jeśli chodzi o podjadanie i słodycze to fajne wyzwanie :) Ale z alko bym nie wytrzymała :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*15 dzień bez podjadania (1z)*
*15 dzień bez słodyczy*
*15 dzień bez alkoholu*
*8/30 picia drożdży*
*8/40 odżywiania paznokci*

No i poszłam na to nieszczęsne kolokwium, ponarzekałam z resztą grupy, jaka to niesprawiedliwość, że z powodu godzin dziekańskich inni nie mieli kolokwium, tylko my mieliśmy, razem z resztą modliłam się o przełożenie kolosa, a jak nieugięta pani doktor stwierdziła, że szans na to nie ma, to napisałam. Trochę. Troszeczkę. Potem spotkałam się z E. i ruszyliśmy w do sklepu muzycznego, szukać mikrofonu do karaoke. Najtańszy za 160zł. A u nas bieda. Bieda, bieda, bieda. Widzieliśmy mikrofon prawie za 2 tyś. Zastanawialiśmy się, co on takiego robi, że jest taki drogi. Reguluje szumy? Czyści tony? Śpiewa za wokalistę?
Wpadłam też do antykwariatu, kupiłam sobie książkę i przyjaciółce (IIczęść prezentu świątecznego). Teraz mam dylemat: naszaferować się prochami przeciw przeziębieniu, wleźć pod kocyk i czytać książkę, czy też czytać teksty na zajęcia ze staropola. Hm... Read or not read?
Życzcie mi udanego umierania z powodu przeziębienia.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + 2 kostki gorzkiej czekolady + pomarańcza ok. 390kcal

IIśniadanie: jabłko ok. 70kcal

obiad: półtorej talerza zupy fasolowej z białej i czerwnej fasoli ok. 350kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z twarożkiem, pomidorem, rzodkiewką + szklanka soku pomidorowego ok. 280kcal

łącznie: 1090kcal

0,5l wody, szklanka soku pomidorowego, szklana drożdży, kubek naparu z 7 ziół, kawa z mlekiem bez cukru

40min rowerka (2x20min)
Mel B abs
Mel B cardio

Tak bardzo dalej nie chciało mi się ćwiczyć...



 

 
*14 dzień bez podjadania (1z)*
*14 dzień bez słodyczy*
*14 dzień bez alkoholu*
*7/30 picia drożdży*
*7/40 odżywiania paznokci*

Zrobiłam sobie kilka minut przerwy w nauce, ale zaraz wracam do nakurwiania notatek. Już mi się wszystko myli, ale cóż... Tak to jest, jest zostawia się wszystkio na osttanią chwilę. Jestem mistrzem w odkładaniu ważnych rzeczy na ostatnią chwilę.
I na dodatek zaczęło mnie gardło boleć. C-c-combo!

Bilans:
śniadanie płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + 2 kostki gorzkiej czekolady + pomarańcza ok. 390kcal

IIśniadanie: jabłko ok. 70kcal

obiad: 2 ziemniaki, szpinak i gotowana pierś z kurczaka ok. 260kcal

podwieczorek: koktajl bananowy (duży banan, trochę mleka 1,5, jogurt naturalny, cynamon) ok. 300kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba ze słonecznikiem z szynką, rukolą, pomidorem, rzodkiewką, świeżą bazylią ok. 250kcal

łącznie: 1270kcal

0,7l wody, szklanka drożdzy, kubek naparu z 7 ziół, kubek czarnej herbaty, kawa z mlekiem bez cukru

20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minute abs
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki




  • awatar Sigyn: @WANTS TO BE SLIM.: Od marca, czyli prawie dziesięć miesięcu.
  • awatar WANTS TO BE SLIM.: Sporo schudłaś , w jakim okresie czasu udało Ci sie tyle osiągnąć ? Powodzenia w dążeniu do perfekcji .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*13 dzień bez podjadania (1z)*
*13 dzień bez słodyczy*
*13 dzień bez alkoholu*
*6/30 picia drożdży*
*6/40 odżywiania paznokci*

Doooobra, dzisiaj zawaliłam, bo podjadałam zapiekankę makaronową, którą uwielbiam. Jestem zła i niedobra. Na dodatek się obijałam. No cóż, jutro za to wracamy na dobry tor i ćwiczymy ostro.

Bilans:
śniadanie: 2xtosty z chleba razowego, szynką, połówką jajka na twardo i mozzarellą light ok. 350kcal

obiad: garstka makaronu razowego z sosem pieczarkowym (pieczarki, jogurt naturalny, czosnek, cebula, sól, pieprz) ok. 330kcal

podwieczorek: jabłko i pomarańcza ok. 160kcal

kolacja: serek wiejski lekki z rzodkiewką, oliwkami, rukolą, pomidorem i świeżą bazylią ok. 190kcal

+ ta nieszczęśna zapiekanka...

500ml wody, 2xkubek naparu z 7 ziół, szklanka drożdży, kawa z mlekiem bez cukru, kubek czarnej herbaty

ćwiczenia: rest day
  • awatar hypokalaemia: nie poszło aż tak źle, gorzej by było jakbyś zjadła jakieś chipsy/ciastka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*12 dzień bez podjadania*
*12 dzień bez słodyczy*
*12 dzień bez alkoholu*
*5/30 picia drożdży*
*5/40 odżywiania paznokci*

Jestem z siebie naprawdę zadowolona. Spotkaliśmy się ze znajomymi i tym razem nie złamałam postanowień. Gdy oni pili wódkę z colą i jedli krakersy, ja popijałam wodę z cytryną, chrupałam wafle ryżowe i mieszankę studencką. Wytrzymałam. Powód do dumy jest.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + pomarańcza ok. 280kcal

obiad: sałatka caprese (pół mozzarelli light, pomidor, świeża bazylia, zielone oliwki, odrobina oliwy z oliwek) + cztery chrupkie ok. 350kcal

podwieczorek: koktajl bananowy (banan, jogurt naturalny, trochę mleka, cynamon) ok. 250kcal

przekąski: wafle ryżowe 300kcal
trochę mieszanki studenckiej ok. 200kcal

łącznie: ok. 1380kcal

2l wody, kawa z mlekiem bez cukru, szklanka drożdży, kubek naparu z 7 ziół

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
Mel B brzuch
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki




  • awatar Sigyn: @_P_: Oj ciężko, zwłaszcza jak co chwilę słyszałam "a może się napijesz", "a może trochę", "może coś innego do picia", "będziesz tak tylko wodę piła"? Wsparcie przyjaciół, nie ma co ;)
  • awatar hypokalaemia: świetnie Ci poszło! oby tak dalej, powodzenia :*
  • awatar Gość: no i gratulacje! pewnie ze powod do dumy jest :) ciezko wytrzymac gdy inni pija jedza etc :) brawo :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*11 dzień bez podjadania*
*11 dzień bez słodyczy*
*11 dzień bez alkoholu*
*4/30 picia drożdży*
*4/40 odżywiania paznokci*

Dwie godziny szorowałam te pieprzone fugi między kafelkami. Dwie godziny! Ale cała łazienka jest teraz lśniąca. Trochę męczący dzień, gdy uporałam się ze sprzątaniem, mama wzięła mnie na zakupy. Ponad godzina łażenia z ciężkimi tobołami. Tak bardzo już nie chciało mi się ćwiczyć... Ale ogarnęłam dupę i zrobiłam cały plan. Teraz padam na pysk. Powinnam się uczyć na kolokwium, ale nie mam siły. Na dodatek brat ma dzisiaj 25 urodziny, jest teraz na "urodzinowej wódce" z kolegami z pracy, ale później przyjdą do domu nasi dwaj kuzyni. Będą pić, jeść i grać w PS3. To na pewno będą świetne warunki do nauki.

Dobry, motywacyjny kawałek w sam raz jako podkład do ćwiczeń. Dużo na dysku mi się takich kawałków zebrało:

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + dwie kostki gorzkiej czekolady ok. 290kcal

obiad: 2 małe omlety (jajko, łyżka mąki razowej, 2 łyżki mleka) smażone na oliwie z farszem ze szpinaku, chudego twarogu, cebuli i czosnku ok. 500kcal

podwieczore: jabłko i pomarańcza ok. 160kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z wędzoną makrelą + sałatka z rukoli, kapusty pekińskiej, pomidora, ogórka, rzodkiewki, z łyżką jogurtu naturalnego + szklanka soku pomidorowego ok. 360kcal

łącznie: 1310kcal

1l wody, szklanka drożdży, szklaka soku pomidorowego, kubek naparu z 7 ziół

2h szorowania łazienki
1h zakupów
20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minute abs
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki






 

 
*10 dzień bez podjadania*
*10 dzień bez słodyczy*
*10 dzień bez alkoholu*
*3/30 picia drożdży*
*3/40 odżywiania paznokci*

Już niemal wszystkie prezenty przyszły, tylko jedna firma leci sobie w kulki i nawet na maile nie odpisuje. Fortuny tam nie wydałam, ale nie lubię głupio tracić pieniędzy.
Jutro startuje ze sprzątaniem świątecznym. Ktoś ten burdel musi ogarnąć. A przy okazji spali się trochę kalorii, szorując fugi między płytkami.
Dziś startuje z nauką. We wtorek kolokwium z językoznastwa, z całego semestru. 40 stron notatek. O kurde...

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + dwie kostki gorzkiej czekolady ok. 290kcal

IIśniadanie: małe jabłko ok. 60kcal

obiad: duża porcja makaronu pełnoziarnistego gotowanego al'dente, pierś z kurczaka duszona z pomidorami, kolorową papryką, cebulą, czosnkiem, kukurydzą, przyprawione chilli, imbirem i curry ok. 650kcal

podwieczorek: jabłko i marchewka ok. 100kcal

kolacja: tost z chleba razowego z szynki, cebuli, plastra żółtego sera + sałatka z rukoli, pomidora i ogórka ok. 250kcal

łącznie: ok.1350kcal

1l wody, kubek drożdży, kawa z mlekiem bez cukru, kubek naparu z 7 ziół

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
Mel B brzuch
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki




  • awatar Sigyn: @znowu: Zasadniczo to na porost włosów, ale podobnież nieźle działają także na cerę i paznokcie.
  • awatar Gość: Na co są te drożdże, które pijesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*9 dzień bez podjadania*
*9 dzień bez słodyczy*
*9 dzień bez alkoholu*
*2/30 picia drożdży*
*2/40 odżywiania paznokci*

Rygor zdaje rezultat. Kolejny cel zaliczony. Nie mogłam zejść poniżej 77kg od 3-4 miesięcy, co mnie strasznie frustrowało. Spięłam dupę, ogarnęłam wszystkie grzeszki i proszę, działa. Waga z rana pokazała 76,8 (a jestem w trakcie okresu). Coś się wreszcie ruszyło.
Humor jednak szybko prysnął. Przyjaciółka nie odzywała się od dwóch tygodni, więc napisałam do niej (znów to ja musiałam pierwsza zrobić krok). Łaskawie odpisała po wielu minutach i mnie spławiła. Że niby świąta idą, a ona cały czas zajęta sprzątaniem, blabla. Wiem, że jej matka ma na punkcie sprzątania piedolca, no ale bez przesady. Dam sobie swoją prawicę odciąć, że chłopak przyjaciółki siedzi tam codziennie (albo tak często, jak tylko może). Jak się nawet cudem spotkamy, to nie pamiętam, żeby jego przy niej nie było. No kurwa, a czasami chciałabym po prostu pogadać z nią w cztery oczy, bez świadków. Chyba nie będzie mi to dane w najbliższym czasie. Czas przewartościowach pewne sprawy...

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + dwie kostki gorzkiej czekolady ok. 290kcal

IIśniadanie: serek wiejski lekki ok. 160kcal

przed siłownią: duży banan ok. 120kcal

po siłowni: jabłko ok. 70kcal

obiad: 2xjajko sadzone na oliwie z oliwek, z gotowanymi startymi buraczkami + kubek barszczu czerwonego ok. 380kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z wędzoną makrelą + sałatka z kapusty pekińskiej, rukoli, pomidora, cebuli, ogórka zielonego ok. 320kcal

łącznie: 1340kcal

1,5l wody, kubek drożdzy, kawa z mlekiem bez cukru, kubek naparu z 7 ziół

Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minut abs
20min siatkówki
1h siłowni (stepper, ćwiczenia na klatkę piersiową, ćwiczenia na brzuch)