• Wpisów:308
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:08
  • Licznik odwiedzin:50 656 / 1925 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*8 dzień bez podjadania*
*8 dzień bez słodyczy*
*8 dzień bez alkoholu*
*1/30 picia drożdży*
*1/40 odżywiania paznokci*

Oglądałam stare zdjęcia, gdzie jeszcze byłam ruda i miałam włosy sięgające talii. I zatęskniłam za taką długością. Stąd też znów wzięło mnie na picie drożdży. Dokupię do tego jeszcze wcierkę Jantar, która na moje włosy i mój skalp działała bardzo dobrze. Po nowym roku przejdę się do fryzjera i wyrównam włosy (teraz mam boba) i pozwolę im swobodnie rosnąć.
Postanowiłam zrobić prezent od siebie dla siebie, dlatego wpadłam do Rossmanna, kupiłam pseudoolej arganowy specjalnie na końcówki włosów, mgiełkę Playboya i diamentową odżywkę do paznokci Eveline (moje paznokcie są w złym stanie, strasznie się rozdwajają i łamią). Zakupy od razu poprawiły mi humor z dobrego na bardzo dobry

Dziś było ciężko z ćwiczeniami, bo salon w remoncie - ojciec z bratem kładą płytki pod budowę przyszłego kominka. Musiałam ćwiczyć w swoim malutkim, zagraconym pokoju. No cóż, było trudno.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + kilka łyżek sałatki kukurydzy, groszku, fasoli, jajek na twardo ok. 400kcal

IIśniadanie: małe jabłko ok. 70kcal

lunch: jogurt naturalny i pomarańcza ok. 250kcal

obiad: półtorej talerza kapuśniaku ok. 350kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z szynką z gotowanego kurczaka, rukolą, pomidorem, ogórkiem + szklanka soku pomidorowego ok. 280kcal

łącznie: ok. 1350kcal

1l wody, kawa z mlekiem bez cukru, szklanka drożdży, szklanka soku pomidorowego, kubek naparu z 7 ziół

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
Mel b brzuch
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki



  • awatar Gość: Zamiast picia zwykłych drożdży polecam bardziej wartościowe drożdże piwne, są do kupienia w aptece w tabletkach za grosze. Ja kupiłam 250 sztuk za 10 zł. Pozdrawiam;)
  • awatar hypokalaemia: dobrze jest co do odżywki, to też bym wypróbowała, ale nie mam jakoś zapału do kupna, nie spieszy mi się do tego ;o
  • awatar Sigyn: @Pozytywnie nastawiona!: O, dobrze wiedzieć, że u kogoś działa :) Może w końcu jakaś odżywka u mnie zadziała :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*7 dzień bez podjadania*
*7 dzień bez słodyczy*
*7 dzień bez alkoholu*

Spoko dzień. Tylko jedne zajęcia, w których uczestniczyłam aktywnie (nawet za aktywnie - gdy prowadząca zapytała się o gry komputerowe, wystrzeliłam, że jestem nałogowcem. No i za tydzień będę gadać o grach komputerowych ). W drodze do domu zaliczyłam sh, gdzie za dwa złote znalazłam milusi czarny sweter do 1/3 ud. W sam raz na zimę.
Fail dnia? Oczywiście, zapomniałam, że dziś mieli przyjść ludzie z administracji coś tam sprawdzać z gniazdkami. No i przyszedł, bardzo miły, młody i przystojny pan. A ja potargana, w dresie, wyciągniętym swetrze, stojąca nad garami. Noż kurwa mać. Musiałam zrobić piorunujące wrażenie
Plany na resztę dnia? Po pierwsze trzeba poprzyszywać na nowo guziki od zimowego płaszcza. Jeszcze rok temu ładnie się opinał i wyglądałam jako-tako. Teraz o opinaniu nie ma mowy. Wisi na mnie jak na strachu na wróble. W sumie to fajnie, bo widać, że mnie ubyło od zeszłej zimy, ale ten płaszczyk był taki ładny...
A później relaks. Skończyłam dziś ostatni komiks Moore'a "V jak Vendetta" i mogę z czystym sumieniem obejrzeć film i porównać do sobie z komiksem.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + 2 kostki gorzkiej czekolady ok. 300kcal

IIśniadanie: pomarańcza ok. 80kcal

obiad: 2 talerze zupy z czerwonej soczewicy na ostro (http://smak-zdrowia.blogspot.com/2013/02/zupa-z-czerwonej-soczewicy.html) ok. 240kcal

podwieczorek: jabłko, marchewka i pomarańcza ok. 190kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z makrelą wędzoną + 2 plastry szynki z gotowanego kurczaka + sałatka z kapusty pekińskiej, rukoli, ogórka, pomidora, z łyżką jogurtu ok. 380kcal

łącznie: 1190kcal

1,5l wody, kawa z mlekiem bez cukru, 2xkubka naparu z 7 ziół

20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minut abs
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki





  • awatar Gość: super trening!!:):) zdrowo aktywnie ahhh!:)
  • awatar chudniemy<3: jakie zajebsite zmiany :O dobrze ci poszło ":*:** powinnaś być z siebie zadowolona :*
  • awatar black5775: druga fota ale zmiana :0
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*6 dzień bez podjadania*
*6 dzień bez słodyczy*
*6 dzień bez alkoholu*

Taaak, niedziela to najlepszy dzień tygodnia. Wcalnie nie piątek, wcale nie sobota. Niedziela. Nie-dzie-la. Nieeedziela. Ooooch.
Dlaczego? Bo mam rest day. Nie muszę się spinać, wyszukiwać w napiętym harmonogramie dnia kilkunastu minut na ćwiczenia.
Zrobiłam obiad dla siebie i rodziny, potem wzięłam się za porządki w pokoju. Wywaliłam wszystko z regały na książki, ogarnęłam kurz i ziarna, które powypadały z żarcia dla chomika. Posegregowałam książki. Część z nich szczelnie zapakowałam i odstawiłam do piwnicy (nigdy, NIGDY nie wyrzuciłabym książki. Wolę je tak przechowywać - może część trafi później do bibliotek, może część na makulaturę i powstaną z niej nowe książki. Ewentualnie zakończyłabym żywot książki spaleniem w ogniu. Nigdy nie wyglądowałaby w śmieciach). Zrobiłam porządek w papierach i na biurku. Wyczyściłam laptopa. Posprzątałam u chomika.
A teraz relaks. W planach jeszcze czytanie, pisanie i oglądanie filmów <3

Bilans:
śniadanie: 2xkromka razowego chleba z pastą jajeczną (2 jajka na twardo + kilka łyżek jogurtu naturalnego, sól, pieprz) ok. 320kcal

obiad: 2 małe ziemniaki, sałatka z kapusty pekińskiej, marchewki i jabłka, 3 kotlety marchewkowo - owsiane (http://smak-zdrowia.blogspot.com/2013/01/kotlety-marchewkowo-owsiane.html) ok. 430kcal

podwieczorek: półtorej pomarańczy, małe jabłko, 3 kostki gorzkiej czekolady ok. 260kcal

kolacja: serek wiejski z rukolą, pomidorem, ogórkiem i przyprawami ok. 250kcal

1l wody, kawa z mlekiem bez cukru, 2xkubek naparu z 7 ziół

ćwiczenia: rest day (ewentualnie 1,5h sprzątania)



  • awatar siouxsies: pyszny podwieczorek :3
  • awatar Sigyn: @fattofit: Ojtam, ojtam, troszeczkę ich nie upilnowałam ;) Ale lubię chrupiące, więc spoko ;)
  • awatar allie♥: och, och, jak zawsze pięknie :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*5 dzień bez podjadania*
*5 dzień bez słodyczy*
*5 dzień bez alkoholu*

Dzisiaj mały paradoks, bo niby nie jem słodyczy, ale w bilansie pojawiła się gorzka czekolada. Od kilku miesięcy tylko taką jem. Najlepiej, jak ma 70% lub więcej kakao. Nie opycham się mleczną czy z nadzieniem (moja rodzinka właśnie taką teraz radośnie konsumuje =.= ), nie jem batoników (nawet tych muesli), cukierków,landrynek, lizaków, lodów z polewami, słodkivh napojów i soków (wyjątek - sok pomidorowy) także chipsów, paluszków, kakersów, orzeszków solonych i te de, i te pe. Poza tym, gorzka czekolada jest zdrowa.
Aż mnie skręca jak pomyślę, że w pokoju obok brat raczy się whisky z colą. Uwielbiam whisky. Mam ochotę na drinka. Ale nie mogę. Smuteczek.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + małe jabłko ok. 320kcal

obiad: 6 pierogów ruskich + 300ml soku pomidorowego ok. 400kcal

podwieczorek: jabłko, mała pomarańcza, 2 kostki gorzkiej czekolady ok. 230kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z makrelą wędzoną + sałatka z rukoli, pomidora, ogórka, kapusty pekińskiej, z łyżką jogurtu naturalnego ok. 300kcal

łącznie: 1250kcal

1l wody, czarna kawa bez cukru, 300ml soku pomidorowego, kubek naparu z 7 ziół

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
Mel B brzuch
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki



 

 
*4 dzień bez podjadania*
*4 dzień bez słodyczy*
*4 dzień bez alkoholu*

Prezenty dla przyjaciół zamówione. Tylko dla przyjaciół, bo w rodzinie odeszliśmy od tej tradycji. To miało sens, jak jeszcze wnuczki (czyli ja, mój brat i kupa mojego kuzynostwa) były dziećmi. Spotykaliśmy się u mojej babci, w prawie 15 osób, no i była magia świąt. Teraz babcia organizuje Wigilię raz na pięć lat. Zwykły skład to ja, mój brat, mama, tata i właśnie babcia. I nie dajemy sobie prezentów. Po prostu jemy uroczystą kolację.
Ale wracając do prezentów. A. dostanie puzzle 1000 elementów z dwoma uroczymi pandami (lubi układać puzzle i ma świra na punkcie tych miśków). E., z racji tego, że lubi gry planszowe i karciane, i że lubi tematykę zombie apokalipsy, dostanie karciankę z zombie apokalipsą. Chłopak A. dostanie breloczek z marynarskim motywem (w sam raz do kluczyków od swojego pierwszego auta). Siostra R. (czyli chłopaka A. - dostaje prezent, bo naprawdę się blisko kumplujemy) dostanie bransoletkę z motywem nieskończoności. Jej przyjaciółka (papużki-nierozłączyki) dostanie to samo, tylko w innej kolorystyce.
A sobie na święta zamówiłam wisiorek z motywem jelenia. A co, też mi się coś od życia należy.
Tym samym jestem biedna prawie o stówę. Haha.

PS. Obejrzałam wczoraj "Konesera" z Geoffreyem Rushem. Ludzie - oglądajcie. Przepiękny film. Genialny. Rush kradnie cały film, oscarowa rola. Kilka screenów na zachętę:






A dzisiaj obejrzę "Zatrute pióro". Więcej Rusha! <3

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + małe jabłko ok. 320kcal

obiad: półtorej talerza zupy warzywnej ok. 250kcal

podwieczorek: salaterka budyniu czekoladowego na mleko 1,5% bez cukru ok. 200kcal

kolacja: bułka z dynią z twarożkiem, pomidorem i zielonym ogórkiem + szklanka soku pomidorowego ok. 340kcal

łącznie: 1110kcal

1l wody, szklanka soku pomidorowego, kawa bez cukru, 2xkubek naparu z 7 zioł

20min rowerka
Mel b abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 minut abs
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki



 

 
*3 dzień bez podjadania*
*3 dzień bez słodyczy*
*3 dzień bez alkoholu*

Wybitnie dzisiaj nic mi się nie chce. Nawet planowanych ćwiczeń do końca nie zrobiłam. Zaraz zrobię kolację, potem zrelaksuję się przy filmie ("Koneser" ), a wieczorem, już pod kołdrą, wrócę do książki (A. Pilipiuk "Carska manierka" ). Oto piękne rozpoczęcie weekendu.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + kromka razowego chleba z chudym twarożkiem i zielonym ogórkiem ok. 350kcal

przekąska: jogurt naturalny ok. 150kcal

IIśniadanie: bułka z otrąb z szynką, plastrem żółtego sera, rukolą, pomidorem, ogórkiem zielonym i ogórkiem kiszonym ok. 370kcal

obiad: talerz zupy pomidorowej z garstką makaronu pełnoziarnistego al'dente ok. 200kcal

kolacja: 2x jajko sadzone na oliwie z oliwek, fasolka szapragowa, pokrojony w plastry pomidor, zielone oliwki ok. 350kcal

łącznie: ok.1420kcal

1l wody, 2xnapar z 7 ziół, kawa z mlekiem bez cukru

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio



 

 
*2 dzień bez podjadania*
*2 dzień bez słodyczy*
*2 dzień bez alkoholu*

PMS w trakcie, nie dość, że jestem poirytowana, to jeszcze zmęczona. Irytują mnie ludzie ze studiów. Zawsze czegoś chcą (najczęściej: pożycz notatki, wpisz mnie na listę z wykładu) i zawsze narzekają. Moja koleżanka, której notorycznie nie ma na wykładach (lub na nich śpi), bierze ode mnie notatki i śmie jeszcze narzekać, że niewyraźnie piszę. No kurwa. Ja siebie doskonale odczytuję, robię te notatki na własny użytek. Poradziłam jej, że a)może zacząć sama notować b) niech sobie znajdzie innego frajera. Zrozumiała błąd i zaoferowała, że da mi swoje notatki do egzaminu. Chociaż tyle się zrehabilitowała.
Nie umiem odmawiać, taka już jestem, cholerna siostra miłosierdzia. Tylko jak ja czegoś potrzebuję, to wszyscy nagle oślepli i ogłuchli.
Super, jeszcze sobie coś nadwyrężyłam, na dzisiejszej rozgrzewce na siłce. Od kilku dni miałam w tylniej części ud zakwasy (po Tai box cardio), zakwasy minęły, a mnie w lewej nodze pod pośladkiem coś wrwie i sprawia, że kuleję. Dlatego też dzisiejsza siłka taka krótka i ujowa.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + jabłko ok. 320kcal

IIśniadanie: lekki serek wiejski ok. 160kcal

przekąska: jabłko ok. 80kcal

obiad: pół torebki kaszy gryczanej, sos grzybowy z prawdziwych grzybów, 3 ogórki kiszone + szklanka soku pomidorowego ok. ok.370kcal

kolacja: bułka z otrąb z szynką czosnkową, rukolą, pomidorem, ogórkiem, rzodkiewką ok. 310kcal

łącznie: 1240kcal

1,5l wody, kawa czarna bez cukru, szklanka soku pomidorowego, kubek naparu 7 ziół

Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox cardio
XHIT daily 5 min abs
Tiffany Rothe boczki
1h siłowni (rozgrzewka, ćwiczenia na abs, orbitrek, stepper)




  • awatar Gość: ale ile cwiczen! :) nie dalas sie PMSowi :)
  • awatar allie♥: jak na kontuzję to i tak świetnie. i te posiłki, zawsze takie wypieszczone :P a syndrom siostry miłosierdzia też mam niestety... raz nie dałam czegoś spisać i była obraza majestatu -.- masakra...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*1 dzień bez podjadania*
*1 dzień bez słodyczy*
*1 dzień bez alkoholu*

Licznik mi się przyda, zobaczymy, ile wytrwam w twardych postanowieniach. Szczególnie interesuje mnie alkohol. Mam nadzieję, że wstrzymam się do Sylwestra (bo, wiadomo, impreza i takie tam, raz w roku).
Mogłabym całe dnie spędzać na uczelni. Bo tam przecież nie ma mojej lodówki, nie mogę do niej zaglądać co pięć minut, haha.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem + jabłko ok. 320kcal

IIśniadanie: serek wiejski lekki 160kcal

obiad: 2 naleśniki z mąki pełnoziarnistej z farszem (szpinak, 1/3 kostki chudego twarogu, cebula, czosnek, zielone oliwki) + szklanka soku pomidorowego ok. 650kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z tuńczykiem w sosie własnym, zielonymi oliwkami + sałatka z rukoli, pomidorków koktajlowych, ogórka, kiełek, rzodkiewki, z jogurtem naturalnym ok. 300kcal

łącznie: 1430kcal

1,5l wody, czarna kawa bez cukru, szklanka soku pomidorowego, czarna herbata bez cukru

20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
Mel B rzuch
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki



  • awatar Emilii: Chyba podkradne Ci przepis na te nalesniki bo dzisiaj też robiłam ale dodałam śmietane i fete do szpinaku. Wsytd mi :/
  • awatar Sigyn: @kajszandoo: Po takiej wstrzemięźliwości będę się bała zajrzeć do drinka - już przeczuwam noworocznego kaca ;)
  • awatar kajszandoo: o tak też odliczam dni do sylwestra :) opijemy nasze litry wylanego potu i straconych centymetrów. A co, nowy rok-nowe postanowienia-nowe lepsze życie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam wrażenie, że to moje całe "odchudzanie" jest połowiczne. Znaczy, niby się staram, poprawiłam nawyki żywieniowe, ćwiczę 6 razy w tygodniu (fuck, czasownik przeszły i teraźniejszy w jednym zdaniu, brzydko), ale to wszystko idzie na marne przez małe grzeszki. Co z tego, że w tygodniu się staram, kiedy przychodzi weekend, a ja cały wysiłek zatapiam w kolejnej butelce piwa, kolejnym drinku, kolejnej słonej czy słodkiej przekąsce? Raz w miesiącu - spoko, raz na tydzień - już nie.
Mogłabym zatem wziąć się do roboty i powiedzieć - dobra, od stycznia nakurwiamy na ostro! W sam raz na nowy rok, bo przecież "I'm going to make 2014 my bitch!". Ale nie. Od jutra, od dziś, od teraz! Dosyć tego odkładania na niewiadomo kiedy. Popełniałam te błędy w przeszłości. Płakałam, jaka to gruba i wstrętna jestem, potem robiłam mocne postanowienie poprawy, że "od poniedziałku to biorę się za siebie", a potem wpieprzałam jak głupia, no bo od poniedziałku, to teraz sobie trochę pojem. Koniec z dietami "od jutra" i "dieta-cud: jem i czekam na cud". Od tej chwili.
Jak wspominałam, małe grzeszki mnie rujnują. To nie tylko te sobotnie drinki. To chociażby:
-słodka kawa - pije zaraz po przebudzeniu. Herbatę zawsze bez cukru, kawę z mlekiem także, ale czarnego szatana piję z aż 2 czy też 2,5 łyżeczkami cukru. Trzeba nauczyć się pić gorzką. Bo, jak to przeczytałam u Pilipiuka "kawa ma być gorzka jak smar od czołgu"
-podjadanie - nawyk z dawnych lat. Nudzę się, otwieram lodówkę i "o! plasterek sera! zjem jeden, przecież nie pójdzie mi w biodra". Wrong. Pójdzie, zważywszy, że dojdzie jeden plasterek, potem jakiś krakersik, sucharek między jednym posiłkiem a drugi, broń Boże ciasteczko! Restrykcyjnie trzymam się posiłków. Bo przecież nie zjadam tego plasterka, bo głodna jestem. Zjadam, bo się nudzę. To był kiedyś mój ulubiony sposób na zabicie nudy.
-Mało wody - obiecuję sobie, że te 1,5l wypiję - i nie wypijam. Chociażbym miała wlewać w siebie wiadra, a potem co minutę do kibla latać - zrobię to.
-alkohol - mam bardzo słabą wolę. Zawsze mówię znajomym "nie piję!", a potem przechylam kolejnego drinka. Ach, ta słaba wola...
-mało entuzjazmu - szczególnie do ćwiczeń. Ostatnio tak bardzo nie chce mi się dupy ruszać... Ćwiczę jakby z przymusu, co powoduje spadek jakości ćwiczeń. Bylejakość i miałkość.
-oczekiwanie wielkich rezultatów w krótkim czasie - może na początku waga spadała błyskawicznie, ale organizm zaczyna się przyzwyczajać. Może powinnam przestać patrzeć na wagę? Widzę różnice w lustrze, ale waga cały czas ta sama. Od 3 miesięcy nie mogę zejść poniżej 77, co mnie tak bardzo frustruje. Wiem, te cyferki nie są najważniejsze, ale bardzo pomagają na moją psychikę. Denerwuje się, gdy po tygodniu intensywnych ćwiczeń i wyrzeczeń waga spada o 200gramów, zamiast o chociaż pół (no cóż, winię za to też moje weekendowe wpadki). Czas zmienić nastawienie.

Uff. Długa notka. Ale może jeśli gdzieś to uwiecznie, to będę się tego trzymać. Życzcie mi szczęścia.

Dobra, wracam do nauki. Mam przed sobą do zrobienia jeszcze literaturę staropolską, artykuły o gender i queerze, przygotowanie do jutrzejszego referatu z aktów mowy, przygotowanie się na klasycyzm, chciałabym jeszcze poczytać książkę na metodologię (na moim nowym, wspaniałym przyjacielu - czytniku ebooków <3). Pracowity dzień.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane ze szklanką naturalnej maślanki i cynamonem + kawałek drożdżowego ciasta z jabłkiem (o! to jest właśnie grzech podjadania!) ok. 390kcal

IIśniadanie: małe jabłko ok. 60kcal

obiad: pół torebki kaszy gryczanej z leczo light (duszone w soku pomidorowym papryka, cebula, pomidory, fasola czerwona, gotowana pierś z kurczaka) ok. 480kcal

podwieczorek: jabłko i marchewka ok. 100kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z wędzonym łososiem + sałatka z rukoli, kiełek rzodkiewki, rzodkiewki, sałaty, pomidora, ogórka, z łyżką jogurtu naturalnego ok. 370kcal

łącznie: ok.1400kcal

20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox
XHIT daily 5 minut abs
Fitness Blender Fat Burning Cardio Workout (12min)




  • awatar shazzam: fantastyczne to, az i ja poczulam jeszcze wieksza motywacje :) damy rade tylko badzmy konsekwentne u mnei sie konczy JUZ 2 dzien bez zawalania planu xxd
  • awatar Sigyn: @ThinThinner: O, warto zaryzykować. Bo gorzka to jednak do mnie nie przemawia...
  • awatar Gość: Polecam Ci mój zestaw na pyszną słodką kawę: tabletka stevii plus kilka kropel aromatu bez cukru. Kupiłam przez allegro orzechowy - i tak się zakochałam, że dokupiłam kilka innych smaków. Kawa bez cukru a jaka pyszna!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Wczorajsze grzeszki (prócz alkoholu) nie były takie wielkie. Zamiast wchłaniać jak odkurzać czipsy, jadłam wafle ryżowe. I tosty były z chleba pełnoziarnistego... Co jak co, ale wódka z mlekiem bananowym rządzi światem.
A dzisiaj relaks. To znaczy, shopping. Jestem teraz biedna, ale szczęśliwa. Kupiłam czytnik ebooków <3, nową książkę Andrzeja Pilipiuka <3, kartę microSD, dwa lakiery w fajnych kolorach.
A miałam się uczyć i takie tam...

Bilans:
śniadanie: 2xkromka razowego chleba z pastą awokado (awokado, jajko na twardo, łyżka śmietany) ok. 350kcal

obiad: garstka makaronu pełnoziarnistego penne z tuńczykiem, groszkiem, kukurydzą, czerwoną fasolą ok. 400kcal

podwieczorek: jabłko ok. 70kcal

kolacja: 2xtosty z razowrgo chleba z szynką czosnkową i żółtym serem ok. 380kcal

łącznie: ok.1200kcal

ćwiczenia: rest day (2h łażenia po sklepach)
  • awatar Sigyn: @Odchudzanie bez efektu jojo: No ja też miałam przestać, ale moje postanowienia co sobotę szlag trafia ;)
  • awatar _P_: noo to takie zdrowe grzeszki! super :))) o matko! wodka z mlekiem bananowym? kurde musze sprobowac :D
  • awatar Odchudzanie bez efektu jojo: Trzeba spróbować... a miałam już nie pić :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Przeżyłam wizytę u dentysty, na szczęscie moja piątka ma tylko jeden kanał, nie wybuliłam jakiejś astronomicznej kwoty.
Jutro Andrzejki. Rzekomo jesteśmy umówieni w większej grupie, no ale... Napisałam dziś do przyjaciółki, czy widzimy się (dwa dni temu wpadła do mnie po pracy i pożyczyła telefon, bo jej bateria padła. Gdy dowiedziała się, że w piątek mam dentyste, prosiła, bym skontaktowała się z nią i napisała, czy mogę się spotkać czy nie), ale ona nie była łaskawa nawet odpisać "spadaj". No cóż. Wystawiona do wiatru nie wiadomo, który raz.
Dzień się nie skończył. Jutro ojciec robi imieniny i zaraz zaszywam się w kuchni, żeby robić sałatki, przekąski i dania na ciepło. Nie, że mnie zmuszają. Ja po prostu uwielbiam gotować. Kuchnia to moje terytorium i nie lubię, jak jacyś dyletanci (np. moja mama, która wprost proporcjonalnie do mnie nienawidzi gotować), pałętają mi się pod nogami

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z maślanką naturalną i cynamonem, kilka orzechów włoskich i banan ok. 440kcal


IIśniadanie: jabłko ok. 70kcal

obiad: pół torebki naturalnego ryżu, gotowana pierś z kurczaka i gotowane, starte buraczki ok. 350kcal


podwieczorek: jabłko i marchewka ok. 100kcal


kolacja: serek wiejski lekki z rzodkiewką, czerwoną fasolą, ogórkiem, pomidorkami koktajlowymi, sałatą, rukolą, kiełkami rzodkiewki ok. 220kcal


łącznie: 1180kcal

20min rowerka
Mel B abs
Mel B klatka piersiowa i plecy
Jillian Michaels Kickbox
XHIT daily 5 minut abs
Tiffany Rothe boczki



  • awatar Gość: Ja tez kocham gotowac i uwlbiam przygotowywac "catering" imprezowy :-)
  • awatar Gość: kolacja : MNIAM!
  • awatar Gość: ładniee!:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzisiaj mamy dzień Matki Boskiej Pieniężnej, hajs na koncie się zgadza, łiii, czas go wydać!
Pierwsze koty za płoty. Powinni mi zakazać wchodzić do Rossmanna. Dobrze, że się powstrzymałam, bo całą kasę przepuściłabym na kosmetyki.
W planach do kupienia czytnik ebooków
Aha, no i jutro tracę majątek u dentysty. Kanałowe, nadchodzę.

Skoro mam już weekend, to czas oddać się słodkiemu, ale twórczemu lenistwo. W perspektywie oglądanie "Śniadania na Plutonie" (trzeba obejrzeć na zajęcia) i czytanie "Lubiewa" Witkowskiego - zawsze wypadało tak, że mijałam się z tą książką, a skoro mam ją na liście lektur, a w bibliotece była - to wzięłam.


Bilans:
śniadanie: 2xkromka razowego chleba ze słonecznikiem z chudym twarogiem i ogórkiem ok. 260kcal

IIśniadanie: jabłko ok. 80kcal

obiad: tortilla z razowego placka (woda, mąka razowa, trochę mąki pszennej), z kurczakiem curry smażonym na oliwie z oliwek, z cebulą, czerwoną fasolą, rukolą, kiełkami rzodkiewki, pomidorkami cherry, ogórkiem + sos czosnkowy light z jogurtu naturalnego ok. 600kcal

kolacja: sałatka rukoli, kiełek, pomidora, ogórka, fasoli z wędzonym łososiem + szklanka soku pomidorowego ok. 350kcal

łącznie: 1290kcal

1h spacer
20min rowerka
Mel B abs
Mel B cardio
Mel b brzuch
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki





  • awatar Lukrecjowa róża: przeżyj jutro kanałowe ;( ja też dziś wcinałam tortille, ale trochę chudszą :)
  • awatar Sigyn: @joopie: Z alterry używałam tylko odżywki i maski granat i aloes (notabene jedne z moich ulubionych produktów), a szamponu nigdy nie używałam. A że był za 5,99 to kupiłam :D
  • awatar Sigyn: @Aleksnadra: No tak troszkę :D Dbam o włosy od ponad roku (z przerwami spowodowanymi lenistwem), mimo, że nie są oszałamiające, to i tak lepiej wyglądają niż wtedy, gdy traktowałam je tylko szamponem i suszarką ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Męczący dzień, wykłady, potem siłka, a jeszcze muszę odbębnić durne szkolenia bhp i biblioteczne na platformie unierwsytetu. Nie wiem, po co znowu to robić. Ech, cholerny system boloński...

Bilans:
śniadanie: jajecznica z 2 jajek i jednego białka, plastrem szynki, plastra sera żółtego i ketchupu ok. 400kcal

IIśniadanie: serek wiejski z miodem ok. 280kcal

lunch: kefir 0% 130kcal

przekąska: jabłko ok. 90kcal

obiad: talerz kapuśniaku ok. 300kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba ze słonecznikiem z chudym twarogiem i ogórkiem ok. 260kcal

łącznie: 1460kcal

Jillian Michaels Kickbox
Mel abs
1,5h siłowni (ćwiczenia na brzuch, klatkę piersiową, stepper, orbitrek)
XHIT daily 5 minut abs
5min skakanki
Mel B klatka piersiowa i plecy



  • awatar Funny Fat Bitch: ostatnie zdjęcie najlepsze, podziwiam takich ludzi ;)
  • awatar Kari Dali: Piękny bilans :) Tak trzymaj! +zapraszam do mnie
  • awatar Gość: meczacy ale ile cwiczen!:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj zwlekłam dupsko z domu i pojechałam na półtorej godziny na zajęcia. Miałam na 11.45. A wstałam o 7.30. Zjadłam śniadanie, pobuszowalam po Internetach, zabrałam się za część ćwiczeń. Drugą część zrobiam po południu. Jutro też taki plan. Gdy mam nieco wolniejsze dni, będę przerzucać część treningu na poranek.

Bilans:
śniadanie: 2xtosty z chleba pełnioziarnistego z dwoma plastrami szynki z kurczaka, plastrem żółtego sera, z cebulą i zieloną papryką, przyprawione chilli ok. 340kcal

IIśniadanie: jabłko ok. 70kcal

obiad: szklanka makaronu pełnoziarnistego z ostrym sosem ze świeżych pomidorów, papryki, cebuli, czosnku, przyprawionym curry, chilli i imbirem ok. 400kcal

podwieczorek: małe jabłko + szklanka mleka 2% ok 180kcal

kolacja: 2xkromka pełnoziarnistego chleba z wędzoną makrelą ok. 300kcal

łącznie: 1290kcal

I część ćwiczeń:
20min rowerka
Mel B abs
XHIT daily Best exersices for burning calories

IIczęść
Mel B brzuch
Mel B cardio
Tiffany Rothe boczki
5min skakanki
Mel B klatka piersiowa i plecy




  • awatar Sigyn: @ThinThinner: E tam, w tygodniu, nawet jeśli mam zajęcia na 12, to wstaję o 7.30, bo szkoda mi dnia. Niech mnie ktoś tylko próbuje obudzić o tej godzinie w weekend, wtedy jestem bardzo wkurzona ;)
  • awatar Gość: Podziwiam, ja nie potrafię sobie odmówić snu żeby ćwiczyć :( Gratuluję determinacji!
  • awatar joopie: super metamorfozy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Olałam dzisiaj uczelnię i miałam w planie wielkie rzeczy. Chciałam rano posprzątać, poćwiczyć, zrobić obiad, może się pouczyć. Szlag trafił, bo wstałam po 11 No, ale przynajmniej się wyspałam!

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane + garstka płatków kukurydzianych + mleko 2% ok. 400kcal

obiad: 2 ziemniaki + sałatka z rukoli, pomidora, ogórka, cebuli, papryki z jogurtem naturalnym + pieczony w ziołach filet z mintaja z odrobiną oliwy z oliwek ok. 330kcal

podwieczorek: jabłko + garstka orzechów włoskich ok. 180kcal

kolacja: serek wiejski ok. 220kcal

+skubnęłam trochę obiadu rodziców - kluski leniwe (5 małych kluseczek) ok. 150kcal

łącznie: ok. 1280kcal

20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox
XHIT daily 5 minut abs
5min skakanki
Tiffany Rothe boczki



  • awatar Kari Dali: Jeeejuuu ;d Dużo ćwiczonek :3 Heh, dobrze jest tak się wyspać ;d +zapraszam do mnie
  • awatar Gość: Grunt to się wyspać:)
  • awatar allie♥: duuuużo ćwiczeń :O też tak mam! zawsze jak mam wielki plan to go spalę na samym początku xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Sobota staje się dniem imprezowania. To już trzecia z rzędu, a jesteśmy już omówieni na czwartą. Nie narzekam, skądże znowu! Były takie tygodnie, kiedy to z domu nie wychodziłam. A teraz? Social life mi kwitnie.
Pojechałyśmy z A. do naszego przyjaciela, i, niepodzianka, na miejscu spotkaliśmy jeszcze dwójkę naszych znajomych. Baaardzo dawno się nie widzieliśmy (ostatni raz w sierpniu, kiedy to spędziliśmy weekend w moim domku na wsi). Pojechaliśmy na krótką wycieczkę, wróciliśmy do E., gdzie częstowaliśmy się żartami, rozmowami, mieszanką studencką, alkoholem i muzyką z radia internetowego RMF Classic Rock. Było naprawdę fajnie. Za tydzień powtórka u A.
Wczoraj z ćwiczeniami było ok. Wiedząc, że cały dzień będę poza domem, wstałam wcześniej i pojeździłam na rowerku, potem zrobiłam abs, potem cardio, potem znowu ćwiczenia na brzuch, potem boczki i klatka piersiowa. Gorzej z dietowaniem. Zjadłam normalne śniadanie o 8 (płatki owsiane), potem drugie (jabłko i mandarynka), potem długo, długo nic, dopiero wieczorem E. uraczył nas zapiekanką makaronową z kurczakiem curry, papryką, kukurydzą, brokułami i żółtym serem. W międzyczasie podjadałam mieszankę studencką i wypiłam parę drinków (boska whisky prosto z Zielonej Wyspy).

Dziś? Dziś zasłużony rest day. Ćwiczyłam bez przerwy od miesiąca, wypadałoby trochę zregenerować mięśnie (zwłaszcza, że po abs mam zakwasy jak stą do Meksyku). Siedzę z naolejowanymi włosami, zaraz zabieram się do zrobienia bratu chilli con carne, w planie mam jeszcze obejrzenie serialów i dalszy chill out.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane + garstka płatków kukurydzianych + mleko 1,5% + jabłko ok. 400kcal

obiad: pieczona pałka i pieczone skrzydełko z kurczaka, sałatka z rukoli, pomidora, ogórka, cebuli i papryki, odrobina surówki z kapusty, cebuli, marchewski z olejem rzepakowym ok. 380kcal

podwieczorek: jabłko + kilka orzechów + mandarynka ok. 200kcal

kolacja: 2xkromka pełozniaristego chleba z wędzoną makrelą ok. 220kcal

łącznie: 1100kcal

ćwiczenia: rest day



  • awatar Kari Dali: Dobry bilans ;d Mmmm fajny obiad :3 +zapraszam do mnie
  • awatar Gość: Nalezala Ci sie ta zapiekanka :) u mnie tyle nauki ze o imprezach mogę pomarzyć :(
  • awatar Gość: no i dobrze trzeba imprezowac :D trzeba korzystac z zycia z mlodosci!:) a rest day kazdemu potrzebny!:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ok, czas na podsumowanie shreda.
Wiadomo, 3 levele, 3 cykle, siła, cardio i abs. Oczywiście, od zawsze moimi ulubionymi ćwiczeniami było cardio, a ze względu na dość obszerny bęben... pardon, brzuch, abs sprawiało i sprawia trudność. Ale po kolei.
Level 1 - to było prawie miesiąc temu, nie pamiętam. Był jednak męczący. Zresztą, wszystkie levele na początku dawały mi tak w kość, że po pół godzinie podnieść z podłogi się nie mogłam, a pot lał się strumieniami. Po około 4, 5 dniu zaczynałam się przyzwyczajać, a ostatnie dni robiłam już na luziku. P
Pamiętam, że nawet podobał mi się ten level.
Level 2 - wg mnie bardzo męczył ramiona. Po czasie zdawał się być już nudny i szybko chciałam przejść do następnego.
Level 3 - chyba mój ulubiony. W tym wypadku najbardziej obciążone były uda (te wszystkie podskoki, przysiady, przysiado-podskoki i inne cuda-wianki). Cardio, szczególnie z obciążeniem, dawało w kość. To jedyny level, przy którym na cyklu z siłą nie jęczałam. Ba, to były moje ulubione ćwiczenia! Pod sam koniec przestałam w ogóle się męczyć.

Efekty? Nie są porażające.
Waga - 1,8kg. Nie jest źle, ale warto wspomnieć, że w tym miesiący zaliczyłam dwie wpadki (dwie soboty, gdzie chlałam alkohol i jadłam wszystko, co popadło).
Centymetry - tu już lepiej. Łącznie straciłam ponad 20cm - najwięcej z cycków, niestety (prawie 5cm!), trochę z talii (4cm), brzucha (2cm), dolnej części ud (3cm). Górna, niestety, wciąż taka sama (zatrzymała się kilka tygodni temu na 58cm). Trochę mniej z łydek i ramion (po 0,5cm co mnie cieszy, bo te partie najtrudniej mi odchudzić).
Jednak to nie utrata cm i wagi najbardziej mnie cieszy. Poprawiła mi się wydolność i kondycha. Naprawdę. Były takie ćwiczenia, których nie byłam na początku w stanie zrobić (np. level 3 cykl 1 siła - pozycja deski i podnoszenie się, to samo ćwiczenie jest w cardio Mel B, nie byłam je kiedyś w stanie robić, a teraz bez problemu, robiłam dwa powtórzenia i potem dokładałam jeszcze Mel B i minutę tego samego). Kondycha lepsza, dziś to zauważyłam. Zrobiłam inne ćwiczenia Jillian - kickbox workout. Kiedyś padałam na pysk po 10min, całość robiłam tylko dzięki sile woli, pot lał się strumieniami. Dziś? Lekka zadyszka i trochę spocony kark. I apetyt na więcej ćwiczeń.
No, oczywiście poprawiła mi się sytematyczność. Opuściłam może dwa dni ćwiczeń? Nieźle.
Z całego serducha mogę polecić program. Na początku daje w kość, ale potem bez problemu będziecie robić nawet ćwiczenia dla zaawansowanych.

Przydługa recenzja, ale to nie koniec wpisu. Skoro skończyłam shreda, trzeba wymyślić coś nowego. Padło na brzuch. Wszystko ładnie chudnie, tylko brzuch nie chce zejść. Dlatego zamierzam łączyć ćwiczenia na abs z cardio. Mam nadzieję, że da to zadowalające rezlutaty.
Jeśli dobrnęliście do końca notatki, to jestem z Was dumna

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane + garstka płatków kukurydzianych + mleko 1,5% + małe jabłko ok. 400kcal

obiad: pół torebki kaszy gryczanej, kawałek gotowanego schabu, kilka łyżek ciemnego sosu i sałatka z kapusty pekińskiej, rukoli, papryki, pomidora, cebuli, ogórka z jogurtem naturalnym ok. 450kcal

podwieczorek: kilka orzechów włoskich, 2 mandarynki, jabłko ok. 220kcal

kolacja: 2xkromka pełnoziarnistego chleba z rukolą, szynką z kurczaka, pomidorem, papryką ok. 200kcal

łącznie: 1270kcal

20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox workout

(krótka przerwa)

Mel B brzuch
XHIT daily Best Exercises For Burning Calories
Mel B klatka piersiowa i plecy
Mel B rozciąganie



  • awatar Gość: ładnie! 1,8kg to nieźle, a wymiary jeszcze lepiej!
  • awatar allie♥: omg, ale zmiana na tym trzecim zdjęciu! kopara opada! dużo ćwiczeń dzisiaj, ogólnie świetnie Ci idzie. dwa dni przez miesiąc to naprawdę malutko!
  • awatar Sigyn: @_P_: Co do wagi, spodziewałam się, że będzie lepiej. Ale centymetry mnie nie zawiodły :) No właśnie na yt nie ma trójki, jest jakaś wersja ponadgodzinna, wszystkie levele są w niej zawarte. Ja trzeci filmik ściągnęłam z chomika.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj skończyłam shreda. No, to był intenstywny miesiąc. Jutro jakoś ogarnę podsumowanie.

A poza tym, co u mnie? Chujowo. Ale stabilnie.
Mam weekend. I wiecie co? Zamierzam się totalnie opierdalać. Intelektualnie, oczywiście. Wyłączyć mózg i pozwolić mu odpocząć. Bo ten tydzień na uczelni był dość intensywny.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane + mleko 1,5% + małe jabłko ok. 330kcal

IIśniadanie: bułka z ziarnami z rukolą, szynką z kurczaka, pomidorem, papryką ok. 250kcal

lunch: lekki serek wiejski ok. 160kcal

obiad: talerz pomidorówki z garścią makaronu razowego ok. 300kcal

kolacja: "Pizza naleśnikowa" (mąka razowa, odrobina mleka, wody, małe jajko, otręby pszenne) smażona na oliwie, z plastrem szynki, plastrem żółtego sera i zieloną papryką + ketchup ok. 420kal

łącznie: 1460kcal

20min rowerka
Jillian Michaels 30day shred level 3 dzień 10
(dziś mało ćwiczeń, bo coś kręgosłup odmawia posłuszeństwa...)



 

 

...

Zwykle nie wypisuję tu "brudów", ale teraz nie mogę inaczej i chyba muszę się tym podzielić.
Atmofsera w domu jest napięta. Ojciec z matką są pokłóceni od dwóch tygodniu. Od czego się zaczęło? Nie wiem. Nie odzywają się do siebie lub warczą. Kłótnia zmusiła ojca, by sam sobie wszystko robił - podawał obiad, robił herbatę, ścielił łóżko. Wcześniej robiła to mama. Robiła za jego służącą. A teraz są pretensje. Mimo, że są pokłóceni, to ojciec cały czas ma pretensje. Dziś o to, że na obiad zupa była. Bo jemu się chciało "coś konkretnego". Potem były pretensje, że mama siedzi ze mną w pokoju i ogląda serial. Oczywiscie, z faktu, że są pokłóceni, to nie były pretensje wprost, ale "mówienie do siebie". Na tyle głośno, żeby wszyscy słyszeli. Znów nie wytrzymałam i wdałam się w pyskówkę. Oberwało się też mnie.
Czasami do mnie taka kurwica strzela, że mam ochotę zjebać własnego ojca od góry do dołu. Zachowuje się jak pan i władca na włościach. Trzeba mu przynieść, podać, posprzątać za niego. Co lepsze, tak jest tylko w domu. Jak sam spędzał tygodnie na działce na wsi, to umiał się sobą zająć, ugotować sobie i tak dalej. Wkurwia mnie jak traktuje matkę. Wszystko, co zrobi, jest źle. Żadnej pochwały, żadnej aprobaty. Tylko wieczne pretensje. Gdybym ja miała takiego męża, wyjebałabym go na kopach z domu. Naprawdę.
Mogę ojcu zwracać uwagę, czasami kłócić się z nim, używać dosadnych słów, mówić mu wprost, że jest irytujący - nic, jak grochem o ściane. On ma swoje racje i nikt ani nic ich nie zmieni. Tylko się mocniej obrazi, bo przecież jakbym prawem ja, taka gówniara, mogę wytykać mu błędy i go krytykować.

Chciałabym się z domu wyprowadzić, naprawdę. Nie mam co liczyć na wsparcie finansowe rodziny, sama musiałabym sobie dawać radę. Z tym krucho. Ze względu na napięty plan zajęciowy nie mogę pozwolić sobie na pracę. Będę celować w stypendium naukowe, może wtedy uciułam coś na mały kąt. Jak najdalej od tej toksycznej atmosfery.
Na razie muszę się ratować ucieczką na uczelnie. Wolę chyba siedzieć cały dzień na wydziale i męczyć się na wykładach, niż wracać do domu i ciąć gęstą atmosferę nożem.
  • awatar joopie: miałam w domu dokładnie to samo....
  • awatar ThinThinner: Biedna Twoja mama :( Musimy być samodzielne żeby uniknąć uzależnienia od faceta i jego humorów!
  • awatar Funny Fat Bitch: Ja mam coś podobnego, tyle, że ja nienawidze wręcz mojego ojczyma, bo zachowuje się podobnie jak Twój ojciec. Czasami również marzę o tym, żeby się wyprowadzic, ale wiem, że póki ja jestem w domu to pomogę mojej Mamie, a jeśli się wyniosę to ona zostanie z tym wszystkim zupełnie sama.. Straszne uczucie, ale nie łam się! :) wszystko się ułoży! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans:
śniadanie: płatki owsiane, garstka płatków kukurydzianych, mleko 1,5% + 2 mandarynki ok. 400kcal

IIśniadanie: lekki serek wiejski ok. 160kcal

przekąska: małe jabłko ok. 60kcal

obiad: półtorej talerza zupy jarzynowej ok. 300kcal

kolacja: bułka z dynią z rukolą, szynką z kurczaka, pomidorem, ogórkiem ok. 280kcal

+300ml soku jabłko-kiwi-banan ok. 160kcal

łącznie: 1360kcal

Jillian Michaels 30day shred level 3 dzień 9
Mel B klatka piersiowa i plecy
1,5h siłowni (ćwiczenia ma brzuch, pośladki, klatkę piersiową, orbitrek, wioślarz, rowerek magnetyczny, skakanka)



 

 
Dobra studentka mode on. Od wczoraj. Jeszcze mi nie przeszło. Znów zagłębiłam się w notatki z feminizmu, zaraz zabieram się za kolejny refertat, tym razem na seminarium. Po ćwiczeniach wzięłam prysznic, siedzę teraz z maską do włosów na głowie, mam chwilę relaksu.
Jutro siłownia, uff.
W czwartek zajecia od ósmej do piętnastej. Uff.
Byle do piątku. Wyyyyśpię się.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane + troszkę płatków kukurydzianych + mleko 1,5% ok. 350kcal

IIśniadanie: jabłko ok. 80kcal

obiad: 3 ziemniaki + 2 małe jajka smażone na oliwie + duża porcja sałatki z rukoli, kapusty pekińskiej, ogórka, rzodkiewki, cebuli, pomidora z jogurtem naturalnym ok. 550kcal

podwieczorek: serek wiejski z ananasem ok. 195kcal

kolacja: 2xtosty z chleba pełnoziarnistego z 1/4mozzarelli light, szynką z kurczaka, papryką, cebulą, bazylią ok. 320kcal

łącznie: 1495kcal

20min rowerka
Jillian Michaels 30day shred level 3 dzień 8
Mel B Cardio
XHIT daily Best Exercises For Burning Calories



 

 
Sukces! Proszę państwa, wreszcie zabrałam się do roboty.
Do tej pory zrobiłam kilka stron notatek o feminizmie z "Teorii literatury XX wieku". Przeczytałam tekst na literaturę staropolską, nawet ogarnęłam artykuł do tekstu i zrobiłam z niego notatki. Zaraz zabieram się za referat z językoznastwa. Mało tego! Wróciłam z uczelni, odkurzyłam, umyłam podłogę w całym mieszkaniu, wytarłam kurze, ugotowałam obiad dla całej rodziny. Przekształcam się w porządną córkę i porządną studentkę.
Ciekawe, czy jutro zapał mnie opuści

Bilans:
śniadanie: 2xtosty z razowego chleba z ziarnami z 1/4 mozzarelli light, dwóch plastrów szynki z kurczaka, odrobiny cebuli i zielonej papryki ok. 350kcal

IIśniadanie: małe jabłko ok. 60kcal

obiad: Dwie papryki faszerowane kaszą gryczaną, duszone w sosie pomidoreowym + gotowana marchewka ok. 320kcal

podwieczorek: pół dużego kubka jogurtu naturalnego + 2 małe mandarynki ok.170kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z ziarnem z chudym twarożkiem wymieszanym z łyżką jogurtu naturalnego, z posiekaną rukolą, ogórkiem i rzodkiewką + jabłko ok. 380kcal

łącznie: ok.1280kcal

20min rowerka
Jillian Michaels 30day shred level 3 dzień 7
Mel B cardio
Mel B klatka piersiowa i plecy



  • awatar Sigyn: @kajszandoo: To zależy od dnia. Waha się między 1100-1400kcal. I tak lepiej niż na samym początku: 600-700 O_o A porcje nie są aż takie małe, dzisiejszy obiad w opisie wygląda na skromny, a zapchałam się do granic możliwości.
  • awatar kajszandoo: coraz mniejsze porcje i mniej kaloryczne jesz.
  • awatar joopie: i to się nazywa udany dzień! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ukatrupcie mnie, no! Wciąż sobie obiecuję nie zawalać, a zawalam na maksa. Wczoraj znów miałam posiadówkę z przyjaciółmi. No i nie mogłam się powstrzymać, wypiłam parę "kolorowych" drinków (bawiliśmy się w alchemików, mając do dyspozycji wódkę, biały wermut, colę, sok limonkowy, napoje alkoholowe o smaku gruszki, żurawiny, pomaranczy, sok malinowy - co jak co, ale mikstura z gruszki, vermutu i wódki jest przepyszna). Na dodatek A. przywiozła mi z Poznania rogala świętomarcińskiego. W życiu go nie jadłam, więc ochoczo zabrałam się za konsumpcję - o mało go nie wyplułam, gdy dowiedziałam się, ile to ma kalorii. Co nie zmienia faktu, że jest bardzo smaczny. Wczoraj dużo ćwiczyłam, ale co z tego, jak wieczorem spierdoliłam. Eeeeech. Powinnam sobie mordę zaklajstrować czy też zaszyć mocną nitką...

PS. Łokieć dalej boli + do tego jeszcze dokucza mi prawe śródstopie. Tak bardzo pokrzywdzona przez życie.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane z mlekiem 1,5% i połówką mango ok. 380kcal

obiad: makaron pełnoziarnisty penne z własnej roboty sosem pieczarkowym light (pieczarki, cebula i czosnek podsmażone na łyżce oliwy, zalane jogurtem naturalnym i posypane natką pietruszki) ok. 500kcal

podwieczorek: jedna kluska na parze ok. 120kcal

kolacja: sałatka z jajka na twardo, papryki, kapusty pekińskiej, pomidora, ogórka, rzodkiewki, z jogurtem naturalnym ok. 160kcal

łącznie: 1160kcal

20min skakanki
Jillian Michaels 30day shred level 3 dzień 6
Mel B cardio
Tiffany Rothe boczki
Mel B klatka piersiowa i plecy
5min skakanki
Mel B rozciąganie



  • awatar Sigyn: @AmbitnaPerfekcyjna: To git ;) Sucha klucha lub z jogurtem może być, sprzeciwiam się natomiast tłustym sosom :D
  • awatar AmbitnaPerfekcyjna: Pocieszę Cię, że kluska na parze ma mniej kalorii niz zwykła bułka, a w dodatku wiecej białka:)
  • awatar Gość: Nie obwiniaj się! Alkohol musisz zmetabolizować a to też wymaga energii, idzie Ci świetnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Taka zdolna jestem.
Robiłam ćwiczenia z hantelkami. Zamiast trzymać je poziomo i podnosić w pozycji deski, trzymałam je pionowo i na nich całym ciałem się opierałam (no cóż, krótka rączka, innego wyboru nie miałam). Majestatycznie pierdolnęłam na glebę, obijając kolano i palce. Co lepsze, boli mnie mięsień przy łokciu. Tak bardzo kaleczna.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane + garstka płatków kukurdzianych + mleko 1,5% + małe jabłko ok. 440kcal

IIśniadanie: odrobina śledzia po myśliwsku ok. 200kcal

obiad: domowa pizza na razowym cieście z rukolą, połową pomidora, połową kulki mozzarelli light, papryką, z domowej roboty sosem czosnkowym na bazie jogurtu ok. 500kcal (nie byłam w stanie zjeść całej)

kolacja: sałatka z pomidora, kapusty pekińskiej, 3 rzodkiewek, ogórka, żółtej papryki, kilku łyżek jogurtu naturalnego ok. 120kcal

łącznie: 1260kcal

20min rowerka
Jillian Michaels 30day shred level 3 dzień 4
Mel B Cardio
Mel B klatka piersiowa i plecy



  • awatar allie♥: ojoj... każdy ma czasem dziwne akcje. ja kiedyś chciałam tak strasznie stylowo (rodem z filmów) włożyć spodnie, skacząc po domu. skręciłam kostkę i nabiłam sobie kilka całkiem sporych siniaków :P mmm, pizza domowa o mniamiiiiiii! :D
  • awatar Sigyn: @fattofit: Wiem ;)
  • awatar Sigyn: @_P_: Dzięki, dziś już lepiej :) Pizzę uwielbiam w każdej postaci ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›